Poświąteczne mini reminiscencje.

17:16:00

Witajcie!

Święta, święta i po świętach - znane stwierdzenie i jakże prawdziwe uświadamiające nam jak szybko mijają pomimo takich przedbiegów. Tak to już jest i nie wiem, czy jest coś w stanie to zmienić.
Kolejne już za rok. Osobiście cieszę się, że w miarę poradziłam sobie z poskromieniem apetytu, nie objadłam się aż tak mocno jak to kiedyś bywało i z powodzeniem mogę się zmieścić w ubrania. No tak, ktoś oglądając sobie mnie na zdjęciach może pomyśleć, że jestem na tyle szczupła, że mogę jeść co dusza zapragnie. Niestety nie, bo i ja jak większość z nas może przybrać na wadze, co znam z własnego doświadczenia, a że w tym okresie czułam się żle, to teraz staram się uważać na to co jem.
W tym poście pokażę Wam trochę różnorodności, takie poświąteczne wspominki. Przepraszam z góry a jakość zdjęć, były robione amatorskim aparatem.


                                Święta spędziliśmy u mamy (mojej teściowej) w Słupsku.


Choinka była ubrana tradycyjnie, kolorowo, a to jest ozdoba wykonana ręcznie
przez moja teściową - śliczna i pracochłonna.






      A tu mamy nasz kochany Bałtyk. Spacer nad morzem był obowiązkowy, uwielbiam morze!!!
      Pogoda sprzyjała, było mrożno, ale bezwietrznie i słonecznie, jednym słowem - pięknie!!!
      Ustka jest kilkanaście km od Słupska także musiałam ją odwiedzić.


                               


                                                                                Tu mężem :)






                                                                    A tu z teściową :)


       Tu z kolei ciekawostka, gdyż natknęliśmy się na grupę poławiaczy bursztynów. Ubrani byli
       w specjalne skafandry i dużymi siatkami pobierali z morza co się dało, potem wyrzucali
       to na brzeg i szukali skarbów. Obserwujących było bardzo dużo i nie jeden z nich miał ochotę
       na przegrzebanie tego co wynosili poławiacze, jednak  mogliśmy tylko obserwować i podziwiać.


         Trudna praca, pomimo naprawdę małego wiatru woda była wzburzona, z oczywistych
         względów bardzo zimna i doprawdy byłam pełna podziwu dla ich wysiłku.


               Oto jeden z wydobytych bursztynowych okazów, prawda że gigantyczny?!






                                                              Jeden z poławiaczy.


                                         To jest wizerunek Aktorki Ireny Kwiatkowskiej,
                                      średnio podobny, dobrze że ktos zadbał o to by nie
                                      zmarzła ;).


                                                      jacket: adidas/jeans: RESERVED
                                                      shoes: LASOCKI


You Might Also Like

6 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! A bursztyn cudny!!! :)

      Usuń
  2. Super taki spacer nad morzem! Zazdroszczę ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, fantastycznie jest nad morzem o każdej porze roku :)

      Usuń