Cytrynowy wełniany sweter

18:56:00

Witam!
Nie ma co się czarować, zaczyna się robić zimno, nawet mrożno, a górale straszą ciężką i długą zimą (oby się mylili). Nie lubię tego okresu, gdy szybko zaczyna zapadać zmrok, dni mijają nawet nie bardzo wiesz kiedy, a za oknem szaro. Okres jesienno- zimowy najchętniej spędziłabym gdzieś w ciepłym klimacie z dala od zimnych wiatrów, deszczów, śniegów i innych pogodowych niedogodności. W tym czasie naszymi przyjaciółmi stają się swetry, swetrzyska, ciepłe szale.
 Teraz  ubierając się coraz bardziej przypominamy zwał ciepłych ubrań, spod których wystają główki, ewentualnie rączki czy nóżki. Oczywiście żartuję sobie, bo i ten zwał ciuchów można w jakimś stylowym porządku okiełznać, tak by nie wyglądać na pluszowego misia.
Dzisiejsze zdjęcia robione dosyć szybko ze względu na zimny, mrożny wiatr pokazują zestaw w miłych kolorach cytrynowej żółci, wiosennej zieleni tak by nie popaść w szarość otaczającej nas rzeczywistości. Sweter z wełny i angory, zapinany na całej długości na ozdobny złoty zamek jest bardzo ciepły, do tego zielona welurowa spódnica, szal i botki. Miałam na sobie skórzaną kurtkę (już widzianą na blogu), ale głównie zależało mi na pokazaniu swetra. Polecam kupować swetry wełniane, naprawdę nas ogrzeją i nie muszą być objętościowo wielkie.


                                  Kolorystycznie całkiem nieżle pasuje, prawda?





                            Sweter ma po bokach wszywane kieszenie, pasek niekoniecznie, ale
                            mi tutaj akurat pasował :)


                                  Wygodne botki na ta porę - polecam!







                       Taki obrazek jest u mnie w kuchni, malowany ręcznie na szkle.
                                                      Bardzo podoba mi się :)


                   Po sesji zdjęciowej będąc nieco zmarzniętą musiałam rozgrzać się herbatą,
                   jednak nie typową, ale o nazwie czystek. Być może komuś obserwującemu mojego
                   bloga jest znany, ja od niedawna wiem o jego istnieniu i tak jak widać na zdjęciu jest
                   to mój pierwszy kubek tego naparu (powinno być ich trzy dziennie).
                   W smaku typowo ziołowy, można ten smak ulepszyć np. miodem, albo sokiem
                   malinowym.


                            Taki woreczek herbaty dziś do mnie dotarł pocztą, starczy na długo :)

Pokrótce zalety tego magicznego naparu:
Najbogatsze żródło polifenoli, związków o działaniu antyoksydacyjnym i wspierającym układ
immunologiczny. Ma działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne,
przeciwhistaminowe, przeciwgrzybicze. Zapobiega chorobie niedokrwiennej serca, opóżnia procesy starzenia.
 „Specjaliści od profilaktyki nowotworowej dowodzą, że systematyczny wysoki udział polifenoli w diecie może ustrzec człowieka przed najgroźniejszymi postaciami raka: płuc, żołądka,  jelit,  przełyku, trzustki, wątroby, gruczołu sutkowego, prostaty, skóry. Polifenole hamują związki odpowiedzialne za powstawanie zmian nowotworowych"

Serdecznie polecam!!!


                                      sweater: Promod/ skirt: Tiffi/ belt: GAP/ shoes: Lasocki

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Kolorki Twojego stroju może przepędzą chociaż na kilka dni tą paskudną aurę za oknem :-). Jak zwykle już ślicznie wyglądasz :-). A obrazek w kuchni - miodzio. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Kolorki raczej wiosenne,ach...oby do wiosny! Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń